Mała czarna – dla jednych sukienka, dla innych pyszna kawa

Kawa to dokładnie drugi napój jaki piję każdego dnia. Pierwszym jest duża szklanka wody z plasterkiem cytryny. Ale szczerze mówiąc, to filiżanka kawy jest tym, bez czego nie wyobrażam sobie dnia.

Skoro czytasz dalej, to pewnie też pijasz kawę. Może nie jesteś uzależniony jak ja, ale wiesz jak jest, dzień bez kawy jest dniem straconym. Sięgam po kawę codziennie, w różnych porach dnia, najczęściej przed południem. Nierzeczywistym wydaje się dla mnie kuchnia bez przynajmniej kilku rodzajów kawy na półce. U mnie czarne ziarna są stale obecnym elementem mieszkania, dlatego też przyglądnęłam się krótko ich historii. Jak to się stało, że egzotyczne, niepozorne ziarno znalazło się tak daleko od jego naturalnego środowiska?

Wielka podróż kawy.

Generalnie za ojczyznę kawy uznaje się Etiopię, a konkretnie jej prowincję Kaffa, od której to kawa miała wziąć swoją nazwę. Tam też w okolicach VI wieku rozpoczęła się regularna hodowla kawowców. Ziarna z Etiopii były wtedy transportowane do Jemenu, który stał się głównym ośrodkiem handlu kawą. Stąd kawa trafiła do świata islamu. Początkowo muzułmanie objęli kawę zakazem spożywania, ze względu na jej pobudzający charakter. Zakaz został zniesiony dzięki opowieści, jakoby prorok Mahomet miał otrzymać ziarna kawy od samego Archanioła Gabriela, by mógł dłużej wytrzymać w skupieniu modlitewnym. W tym czasie Turcy i Arabowie skutecznie rozwijali zyskowny handel ziarnami.

kawaKawa w Europie

W XV i XVI wieku picie kawy co raz częściej było traktowane jako pretekst do spotkań towarzyskich. Pierwsze kawiarnie powstały
w Konstantynopolu, gdzie nazywano je „szkołami mądrości”, gdyż skupiały głównie wybitne osoby i uczonych. Gdy kawa zyskiwała na popularności w Europie, Arabowie zaczęli pilnie strzec swoich plantacji i tajemnic związanych z przyrządzaniem kawy. Jedna z teorii mówi, że w związku z rosnącymi cenami ziaren, Europejczycy wykradli sadzonki kawowca i rozpoczęli własną uprawę na Jawie, przełamując monopol na handel kawą.

W Polsce kawa miała trudny start. Jej początki w naszym kraju są związane z wygraną bitwą pod Wiedniem i szlachcicem Franciszkiem Jerzym Kulczyckim. Otrzymał on możliwość zabrania dowolnej rzeczy z obozu tureckiego, a ku ogólnemu zdziwieniu wybrał worki z ziarnem, które wszyscy brali za paszę dla zwierząt. W workach były ziarna kawy, a Kulczycki otworzył pierwszą w Europie pijalnię kawy. Niestety
w tamtym czasie kawa była uznawana za napój pogański, a zwyczaj jej picia przyjął się u nas dopiero w XVIII wieku, wraz z modą na wszystko co francuskie.

Wystarczy tej historii.

Z kawą wiąże się też kilka ciekawych legend.

Najbardziej popularna opowiada o etiopskimkawa pasterzu, który zwrócił uwagę, że jego kozy są dziwnie pobudzone. Zauważył on, że zwierzęta jadły nieznane mu, dziwne, czerwone owoce. Sam ich też spróbował
i w ten sposób odkryto niezwykłe właściwości owoców kawowca.

Nie do końca wiadomo, kiedy dokładnie zaczęto pijać kawę, gdyż wcześniej była zaparzana z całych owoców, a nie tylko pestek. Natomiast pierwsze wzmianki
o paleniu kawy pojawiają się dopiero w okolicach XIV wieku. Najpopularniejsza teza głosi, że prażenie kawy było totalnym przypadkiem. Dziko rosnące kawowce zostały strawione przez pożar, a nad krzewami zaczął się unosić piękny zapach kawy. Inną teorią jest przypadkowe przypalenie ziaren podczas ich przyrządzania przez służbę.

Kawa wszędzie smakuje inaczej

kawaMogłoby się wydawać, że bez względu na to
w jakim kraju zamówimy kawę, to zawsze dostaniemy ten sam napój. Nic bardziej mylnego. Brak znajomości zwyczajów kawowych w różnych krajach może prowadzić do bardzo zabawnych sytuacji,
a nawet bezbrzeżnego zdumienia. Dziwi już sam fakt, że dwa kraje głównie kojarzone z kulturą picia herbaty, czyli Wielka Brytania
i Japonia, przodują w ilości spożywanej kawy.

Brytyjczycy najczęściej sięgają po kawę w drodze do pracy, w czasie spotkań na mieście, czy wracając do domu. Jeśli jednak zaproszą nas do siebie do domu to nadal tradycyjnie zostaniemy ugoszczeni filiżanką herbaty. A jeśli zostanie podana kawa, to zawsze będzie świeżo zmielona zaraz przed podaniem, dzięki czemu będzie roztaczać bardzo intensywny aromat.

W Japonii kawa zyskała tak ogromną popularność, że ma już swoje własne święto, obchodzone 1 października. Japończycy wybierają tylko najdroższe, a co za tym idzie najszlachetniejsze gatunki kawy. Na tą chwilę są już drugim na świecie konsumentem brunatnego napoju.

Kawa, kawie nie równa

Jak już wspomniałam, w różnych krajach możemy spotkać odmienne sposoby parzenia
i serwowania kawy. Aby w czasie podróży nie zaskoczył Ciebie żaden kelner pytając jaką kawę podać, przygotowałam dla Ciebie ściągę w tym temacie. Ale o tym będzie
w następnym artykule.

Na tą chwilę odsyłam Ciebie do zapoznania się z ofertą kaw dostępną w katalogu FM World. W tym miejscu znajdziesz zarówno kawy naturalne, kawy aromatyzowane jak
i kawy funkcjonalne. Śledź naszego bloga,
a na pewno znajdziesz nasze recenzje każdego typu kawy.

Zapraszam Ciebie do lektury przyszłych wpisów przy filiżance aromatycznej kawy.

Udostępnij Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *